Mikołaj nasze szczęście, nasz Skarb
nasz dwulatek

Za nami dwie urodzinowe imprezki, jedna dla dziadków i chrzestnej, która i tym razem wolała wczasy niż swojego chrześniaka, trudno, przejmować się tym nie zmaierzam, takie samo podejście będę miała do jej dziecka, druga imprezka to był kinder bal, pierwszy taki naszego synka, było dwóch kolegów Mikołaja, bo koleżanka a raczej jej mama nas olała, mówiąc brzydko. Chłopcy bawili się świetnie, a Olaf, który uchodzi za niejadka, nawet wciągnął kurczaka, na co jego mama patrzyła z niedowierzaniem:-) Imprezka była bardzo udana, dzieci zadowolone, rodzice też i oto chodzi.

Co potrafi nasz dwulatek, zaczyna pomału coś mówić, na tapecie jest auto, tato...

Pokaż całość (6 komentarzy)
2 latka

Dzisiaj nasz Mikołek kończy dwa latka, nie wiem kiedy ten czas minął, dopiero co chodziłam z brzuchem, dopiero co był taki maleńki a teraz już z niego taki chłop.

Zaplanowaliśmy na dzisiaj tort i wizytę dziadków, a co za tym idzie dom musi być posprzątany na błysk, bo wiadomo teściowa przyjeżdza z wizytacją, a ciotka wymyśliła sobie dzisiaj malowanie i prosi mnie żeby brami na schody były otwarte, nie ważne, że teraz po tych schodach nie chodzi a ja muszę pilnować młodego na każdym kroku i nie wiem jak ja posprzątam. Jedno co mi się ciśnie na usta to ku..a, ona...

Pokaż całość (10 komentarzy)
chwile grozy

 Po tym co dzisiaj przeżyłam nie znajdę dla postępowania matki małej Madzi zrozumienia  nigdy. Choć w sumie teraz to już nie jest takie oczywiste, że to co się stało było wypadkiem. Nie rozumiem jak matka w chwili zagrożenia życia dziecka może knuć intrygę jak się tego dziecka pozbyć i jak oszukac wszystkich co się naprawdę stało. Dzisiaj przeżyłam straszne chwile i nie życzę nikomu by to przeżył i sobie też nie. Moje dziecko zadławiło się dzisiaj chipsami, których my mu nie dajemy, ale znalazł bo Wiktoria sobie wczoraj kupiła, a ten mały skubany doskonale wie co to jest i że...

Pokaż całość (8 komentarzy)
kiedy powiem sobie dość

Moje życie to ostatnio jakaś totalna masakra, albo to zmęczenie materiału albo hormony szlaeją bo normalnie ogarnia mnie taki wściek, ze szok. Wkurza mnie dosłownie wszystko mój szczekający bez przerwy i bez powodu pies i jak rozedrze tą japę to zamknąć jej nie może. Jeczące dziecko, a ostatnio jeczenie weszło mu w krew. Porzowalane wiecznie zabawki, które 10 minut wcześniej poukładałam, wieczny syf, którego nie mam już siły sprzątać bo za 5 minut jest to samo. Nie mam siły do tego wszystkiego, musiałambym na okrągło chodzic i sprzątać, układać, odkurzać itd. doby chyba by brakło. Zlew zapełnia się w tempie...

Pokaż całość (15 komentarzy)
Strona główna Księga gości Sylwia i AlekOna i KrystianAnulkowoPatrycja i PatrykMinia i SzymonAga i NatanielAdela i JaśizabeellAga i Oliwia Mikołaj Licznik odwiedzin: 291176